|
Leszek Lachowiecki, Zapomniana wspólnota |
|
11.01.2012. |
 ( Komentarz Demokratesa: postawy prospołeczne, to nie tylko ideały i utopie, lecz także jedna z podstaw lepszego świata, który bywa realizowany) Trójkąt wyznaczany stołecznymi ulicami Krasińskiego i Słowackiego, zbiegający się punkcie centralnym starego Żoliborza – na Placu Wilsona, określa zarówno topografię jak i scenografię miejsca, o którym nie zapomni żaden przyzwoity podręcznik historii architektury i dziejów społecznych Warszawy. To pierwsze IX kolonii Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, wzniesionych w latach międzywojennych bezprzykładnym staraniem ludzi, o których odwadze i determinacji krążą legendy. Mija właśnie 90 rocznica od dnia, gdy – 11 grudnia 1921 r. – podpisano statut WSM, powołujący kooperatywę, której celem było „dostarczanie i wydzierżawianie członkom tanich i wygodnych mieszkań, drogą samopomocy zbiorowej oraz przy poparciu instytucji państwowych i komunalnych, mających na celu walkę z głodem mieszkaniowym”. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Tadeusz Kowalik, Możliwy jest inny świat |
|
06.01.2012. |
 Dziś już mówienie i pisanie o dzikim kapitalizmie, drastycznych nierównościach dochodowych i majątkowych, i wybuchających na tym tle buntach społecznych, nie należy tylko do ekscentrycznych „lewaków" lub reprezentantów Trzeciego Świata. Wskutek obecnego kryzysu globalnego to już część stałego dyskursu publicznego, zwłaszcza na Zachodzie. Rażąco niesprawiedliwy podział dochodu narodowego i bogactwa znalazł się na porządku dnia, a do ekonomistów heterogenicznych, którzy od dawna na to wskazywali, dołączyła część ekonomistów głównego nurtu. Na czoło wysuwa się tu ożywiona działalność pisarska Josepha Stiglitza, również Jeffrey Sachs wkroczył na tę drogę i podobnie jak Naomi Klein, znalazł się pod koniec 2011 r. wśród protestujących w kilkudziesięciu miastach Amerykanów. Oboje wyrażają sprzeciw wobec politycznej i ekonomicznej władzy „korporatokracji" w ogóle. Podobny charakter mają protesty w Izraelu i Hiszpanii. |
|
Czytaj całość
|
|
|
Jerzy Drewnowski, Arystoteles pradziadek Marksa |
|
03.11.2011. |
 ( Komentarz Demokratesa: najwyższy chyba czas poruszoną tu problematykę uczynić przedmiotem obszerniejszych studiów) Filozofować - jak oddychać - należy zawsze. Kiedy rozpala się walka dotycząca wszystkich, pytania o jej przyczyny, cele, strategie i skutki spędzają sen z oczu także osobom filozofującym. I nie dziwi już fakt, że filozofia potrafi tak wiele korzystać z wydarzeń ulicznych, gdy się dzieją w wielkiej skali. Refleksje nad daleko idącą zbieżnością poglądów Marksa i Arystotelesa w kwestiach gospodarczych nabierają w takiej sytuacji większego znaczenia i nowego wyrazu. Nie mogą bowiem pominąć problemów zasadniczych, które – przy lekturze niektórych fragmentów „Polityki” - odnosimy bez wahania do kapitalizmu, zwłaszcza w jego dzisiejszych zderegulowanych formach. Odmienność terminologii raczej ułatwia niż utrudnia percepcję, wzmacniając wrażenie, że starożytny filozof mówi jednocześnie o sprawach i sobie, i nam współczesnych. |
|
Czytaj całość
|
|
|
|
«« start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast. » koniec »»
|
| Pozycje :: 1 - 7 z 99 |